W Miejskim Zakładzie Komunikacji rozpoczęły się zapowiadane zwolnienia. Prace straci 10 kierowców, 6 motorniczych, 3 pracowników administracji i 1 pracownik zaplecza.
Wygaśnięcie 10 kolejnych etatów związane jest z przejściem 2 pracowników na emeryturę i wygaśnięciem umów na czas określony. Redukcje związane są z mniejszą od oczekiwanej dotacją z urzędu miasta. Dyrektor MZK wnioskował o 18 milionów, otrzymał 14. – Nikt nie jest zadowolony, że trzeba zwalniać pracowników – mówi dyrektor MZK Roman Maksymiak.
Jeszcze kilka tygodni temu zakładowi związkowcy zapowiadali, że jeśli pracownicy będą tracić pracę kierowcy rozpoczną strajk. Dziś o strajku mówi już niewielu. – Nie jesteśmy zadowoleni ze zwolnień pracowników, ale decyzji o wejście w spór zbiorowy z zakładem jeszcze nie podjęliśmy – mówi nam przewodniczący zakładowej Solidarności Zbigniew Bujel.
Komentarze