Reklama

Związkowcy z Bama-Polska: w firmie łamane są prawa pracownicze. Dyrekcja: to nieprawd

RMG Fm
01/07/2009 16:25
Związkowcy z firmy Bama-Polska twierdzą, że w ich zakładzie łamane są prawa pracownicze. Ich zdaniem, dyrekcja, by uciszyć głosy niezadowolenia wśród załogi pokazowo zwalnia tych, którzy walczą o swoje prawa. Przedstawiciele firmy odpierają zarzuty. Mówią, że zwolnienia trzeba było zacząć, bo firma w wyniku kryzysu znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, a pracownicy na proponowane ustępstwa nie wyrazili zgody.



Zaczęło się od tego, że dyrekcja zwróciła się do pracowników, by dobrowolnie na kilka miesięcy zrzekli się premii w wysokości 280 zł brutto, które jako dodatek dostają do pensji. Jak powiedział nam Adam Rosiejka - przewodniczący zakładowej "Solidarności", związkowcy zamierzali pójść na ustępstwa, ale pod pewnymi warunkami.
Przedstawili dyrekcji 6 punktów ze swoimi propozycjami. Wśród nich m.in. postulaty, by w czasie trwania porozumienia pracodawca nie wypłacał nagród i premii z zysku, by wstrzymał realizację inwestycji, czy aby wycofał wypowiedzenia, jakie wręczał pracownikom od 1. kwietnia. Krystyna Brzostowska - dyrektor Bamy twierdzi, że firma nie mogła zaakceptować tych warunków, bo cztery z nich są niezgodne z prawem. Jak mówi, propozycja, by pracownicy zrzekli się na kilka miesięcy premii miała uratować miejsca pracy. Mówi, że pewne zatrudnienie mieliby do końca listopada.
W firmie zaczęły się zwolnienia. Zdaniem związkowców, to skutek tego, że walczyli o swoje. Twierdzą, że są szykanowani przez pracodawcę. Jedną z osób, która w ostatnim czasie dostała wypowiedzenie jest wiceprzewodniczący zakładowej "Solidarność" Robert Szpakowski. Zdaniem związkowców, na mocy zawartych z Bamą-Polska porozumień jest on osobą chronioną prawnie.
Dyrektor firmy tłumaczy nam, że od związku zawodowego dostała do tej pory kilka list z różnymi nazwiskami osób, które są chronione prawem. Krystyna Brzostowska twierdzi, że nie wie, kogo rzeczywiście nie wolno jej było zwolnić. Zapowiada, że jeśli związek przedstawi jej ostateczną listę, to, jeśli są tam nazwiska osób, które dostały wypowiedzenia, przyjmie je do pracy. Odpiera zarzuty, jakoby miała zwalniać przede wszystkim związkowców i osoby zatrudnione na czas nieokreślony. Mówi, że firma musi likwidować stanowiska pracy ze względu na kryzys.

Zwolnieni pracownicy zapowiadają, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama