Reklama

Zostaną w naszej pamięci

RMG Fm
01/11/2009 19:43
W dniu wszystkich świętych wspominamy gorzowian, o których mówiliśmy na naszej antenie - najpierw o ich życiu, a potem o odejściu.

Jedną z takich osób jest Marta Piekarz, młoda gorzowianka, której nikt nie udzielił pomocy, gdy zasłabła na ulicy, choć sama była aktywną wolontariuszką, zaangażowaną w pomoc innym. Tak wspominał ją aktor Cezary Żołyński. Marta biegła na przystanek tramwajowy w Gorzowie. Nagle upadła. Żadna z osób znajdujących się na przystanku nie udzieliła Marcie pierwszej pomocy. Doszło do niedotlenienia mózgu. Mimo wysiłków lekarzy w maju tego roku Marta zmarła.

Kolejną taką osobą jest Edyta Kamo-Libio, chora na nowotwór studentka Wyższej Szkoły Biznesu, która wielokrotnie opowiadała publicznie o swojej nadziei i determinacji, chcąc dać silę do walki innym chorym. „Była radosną, pogodną dziewczyną. Nigdy nie narzekała" - mówi kanclerz WSB Ewa Pawlak. O tym, że jest chora, Edyta dowiedziała się w 2005 roku. Polscy lekarze nie dawali jej szans, ich niemieccy koledzy zrobili Edycie autopszeszczep i młoda gorzowianka przeszła długie leczenie. Wtedy wszyscy cieszyli się, że Edyta wyzdrowiała. Tryskała energią i mówiła, że warto wierzyć w cuda. Okazało się, że choroba nie odpuściła. Edyta zmarła w lipcu szpitalu we Frankfurcie. Miała 23 lata, nie zdążyła ukończyć studiów.

W tym roku zmarł także gorzowski poeta Kazimierz Furman. Zadebiutował 35 lat temu wierszem na łamach „Nadodrza", dwa lata później ukazał się jego pierwszy tomik - w sumie wydał ich dwanaście. „Przegrał z ciężką chorobą. Odszedł w domu, zasnął w fotelu" - mówi przyjaciel poety Bogusław Dziekański. Kazimierz Furman był zdobywcą wielu literackich nagród i wyróżnień. Jego twórczość po raz ostatni została doceniona w tym roku. Był jedną z trzech osób uhonorowanych Statuetką Motyla, czyli Nagrodą Kulturalną Prezydenta Gorzowa.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama