Działacze Zachodniego Ośrodka Polityki Regionalnej napisali do prezesa Najwyższej Izby Kontroli list otwarty, w którym domagają się kontroli działań zarządu województwa przez delegaturę NIK spoza województwa lubuskiego.
Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski kontrole przygotowania programów krajowych i regionalnych finansowanych z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 zapowiedział już wcześniej. Aktywiści z gorzowskiego ZOPR-u chcą jednak, by władz województwa nie kontrolowała zielonogórska delegatura NIK, a wszystko po to, by zapobiec podejrzeniu o bezstronność i konflikt interesów.
Zdaniem Michała Obiegło, prezesa ZOPR, sposób wydatkowania funduszy europejskich przez władze województwa oraz plany ich wydatkowania poddają w wątpliwość rzetelność i gospodarność polityków rządzących województwem.
- Prócz powyższych zarzutów, wspólnym mianownikiem lubuskich projektów jest fakt, iż znaczna ich część skupiona jest wokół Zielonej Góry, co budzi obawy o pozamerytoryczne pobudki działań zarządu województwa. Można podać wiele przykładów projektów, które służą nielicznym beneficjentom i są symbolem marnotrawstwa angażowanych w tym celu środków publicznych - dodaje Obiegło.
Zdaniem ZOPR-u, najbardziej jaskrawymi przykładami niegospodarności Elżbiety Polak i jej współpracowników, są port lotniczy w Babimoście, Lubuski Park Przemysłowo-Technologiczny, budowa mostu w Milsku, budowa oddziału lub szpitala dziecięcego w Zielonej Górze i rozwój infrastruktury badawczo-rozwojowej PWSZ w Sulechowie.
Komentarze