W Gorzowie podobnie jak w całym kraju ruszyła ogólnopolska kampania Związku Nauczycielstwa Polskiego pod hasłem "Nie dajmy popsuć naszej szkoły". ZNP widzi zagrożenie w tym, że coraz więcej samorządów oddaje szkoły publiczne w ręcę stowarzyszeń, fundacji czy osób prywatnych.
Zdaniem Barabary Zajbert - szefowej gorzowskiego Związku, problem polega na tym, że potem nie ma dostatecznej kontroli nad tymi placówkami. Zdarza się, że w szkołach dochodzi do wielu nieprawidłowości w zakresie realizacji podstawy programowej czy kadry, jaka jest zatrudniana.
Tymczasem jak przypomina wiceprezydent Gorzowa Zofia Bednarz, gorzowskie placówki niepubliczne podczas różnego rodzaju rankingów i badania wyników nauczania zajmują bardzo wysokie lokaty. Te szkoły udowadniają, że są prowadzone na wysokim poziomie. Jak dodaje, jeśli powrócą plany dotyczące likwidacji szkół to tylko z powodu niżu demograficznego.
"Stowarzyszenie czy fundacja musiałoby wykazać bardzo dużo inicjatywy, by w tym niżu znaleźć jeszcze miejsce i potencjalnych klientów" - dodała Zofia Bednarz. Wiceprezydent Gorzowa przyznała, że rozważany jest wariant likwidacji filii Szkoły Podstawowej nr 4. Obiekt mógłby być przekazany jakiejś fundacji czy stowarzyszeniu na inne cele niż edukacyjne. Jak mówiła Zofia Bednarz w tej placówce są klasy łączone, to "dziwna sytuacja" jak na miasto wojewódzkie - przyznała.
Komentarze