Miasto wciąż szuka firmy, która wykona ekspertyzę, która ma dać ostateczną odpowiedz na pytanie, czy można jeszcze podjąć jakieś działania, by uruchomić kładkę nad ulicą Słowiańską, bez konieczności budowy jej od nowa. Wcześniej, po kilku nieudanych przetargach na wybór firmy, która wyremontowałaby zamknięty od lat obiekt, podjęto decyzję o jego rozbiórce. Okazuje się jednak, że sprawa ta wciąż nie jest zamknięta.
Podczas wrześniowej sesji radni usłyszeli, że ekspertyzy trwają. Okazuje się jednak, że jeszcze w ogóle się nie rozpoczęły. Były poczynione działania, by nawiązać kontakt z pewną firmą, jednak zdecydowaliśmy, że poszukamy jeszcze innych firm, które mogą być lepiej przygotowanymi do wykonania takiej ekspertyzy - tłumaczy wiceprezydent Urszula Stolarska. Chodzi przecież o publiczne pieniądze. Nie możemy bezmyślnie wydawać pieniędzy na drogą modernizację, a z drugiej strony nie wolno nam rozebrać kładki ze świadomością, że nie zbadaliśmy wszystkich aspektów umożliwiających jej funkcjonowanie. Wydaje nam się, że racjonalniejszym działaniem będzie poszukanie firm, które będą mogły zrobić to bardzo profesjonalnie. Ważne jest także to, by mieć świadomość, że są to firmy, które są na bieżąco z nowoczesnymi technologiami - dodaje wiceprezydent Stolarska. Głos gorzowian na temat kładki jest podzielony. Cześć z nich uważa, że kładka nie jest potrzebna, cześć jest jednak przekonana, że gdyby funkcjonowała, mieszkańcy by z niej korzystali.
Komentarze