Znęcał się nad psem, a potem znieważył policjantów - teraz grozi mu do trzech lat więzienia. Chodzi o 45-letniego Janusza J., któremu policja już przedstawiła zarzuty.
Mężczyzna po meczu żużlowym wstąpił do ogródka piwnego przy ulicy Sułkowskiego, gdzie pił z kolegami alkohol. W tym czasie do sklepu spożywczego przyszła młoda kobieta. Miała ze sobą psa, którego przywiązała przed budynkiem do barierek. Robiąc zakupy usłyszała huk, a potem przeraźliwy skowyt swojego pupila. Gdy wybiegła zobaczyła mężczyznę, który metalowym śmietnikiem rzucał w psa. Zwierzę zostało ranne. Przerażona kobieta natychmiast wezwała policję. Po przyjeździe funkcjonariusze zatrzymali Janusza J., który w stosunku do nich był bardzo agresywny. Wyzywał policjantów i utrudniał im pracę. Okazało się, że napastnik jest pijany. Mężczyzna w wydychanym powietrzu miał ponad 2 promile alkoholu. W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się do stawianych zarzutów. Wyjaśnił, że rzucał koszem w psa, bo zwierzę zdenerwowało go, przeszkadzając w piciu. Na razie wiadomo tylko tyle, że pies ma liczne złamania, policja czeka na dokładną ekspertyzę weterynarza.
Komentarze