Zamarznięta woda w miskach, przymarzające łapy, sople lodu przy pyskach - mróz daje się we znaki zwierzętom. Dziś odwiedziliśmy gorzowskie schronisko dla bezdomnych psów. Starsze psy i te, których nie ogrzewa sierść, umieszczone zostały w pomieszczeniach administracyjnych. Kilka razy dziennie pracownicy leją do misek ciepłą wodę.
"Staramy się także, żeby jedzenie było bardziej kaloryczne" - mówi administrator Dorota Nowaczyk.
W tej chwili schronisko załatwia kolejną dostawę słomy do bud - to najlepszy materiał do ocieplenia psich domów. Dorota Nowaczyk apeluje też o przynoszenie do schroniska starych swetrów i kocy, aby zabezpieczyć przed zniszczeniem pomieszczenia biurowe, w któych przebywają psy. W czasie naszego pobytu w schronisku przywieziono kolejnego psa - siedmioletniego kundelka, którego przygarnęli pracownicy jednej ze stacji paliw.
W schronisku jest 140 miejsc - w tej chwili przebywa w nim około 190 psów.
Renata Młynarczyk z gorzowskiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami apeluje o wrażliwość na psią dolę. Członkowie towarzystwa mają wiele interwencji do psów zaniedbanych, marznących i niedokarmionych. "Apelujemy o więcej serca" - mówi Renata Młynarczyk.
Komentarze