Coraz bliżej Sylwestra, coraz większy ruch w punktach sprzedaży fajerwerków i petard. Choć sprzedawcy deklarują, że przestrzegają zakazu sprzedaży środków wybuchowych nieletnim, młodzi mają swoje metody - przyznają otwarcie, że choć zakupy robią rodzice, zrobienie użytku z fajerwerków czy petard dorośli zostawiają pociechom.
Jak ocenia policja, z naszą kulturą strzelania jest coraz lepiej. "Sprzedawcy znają prawo i przestrzegają zakazu sprzedaży petard nieletnim, ale wciąż kiepsko jest ze świadomością rodziców i osób młodych dotyczącą zagrożeń związanych z odpalaniem fajerwerków" - mówi rzecznik Komendanta Miejskiego Policji, Sławomir Konieczny. Policjanci zapowiadają dalsze kontrole sprzedających, kupujących i strzelających.
Amatorów strzelania nie odstraszają ceny - tak zwane "torty" za 50 złotych schodzą jak ciepłe bułeczki. Najdroższa zabawka do robienia fajerwerków kosztuje 350 złotych.
Komentarze