Postawiono mi zarzut a dopiero później rozpoczęto kontrole moich dokumentów mówi radny Artur Radziński. Urząd Kontroli Skarbowej zarzuca Radzińskiemu nie zapłacenie ponad 160 tysięcy złotych podatku. Niestety Urząd Kontroli odmawia udzielania jakichkolwiek informacji w tej sprawie, tłumacząc się tajemnicą skarbową. Sprawa może mieć tło polityczne mówi radny Radziński.
By przedstawiony mi zarzut mógł być prawdziwy musiałbym mieć obroty sięgające ponad 800 tysięcy złotych a z tego co pamiętam miałem jedną trzecią poziomu takich obrotów, więc chyba wszystko bym księgował bez płacenia podatków. Niektórzy znani prawnicy mówią mi, że czasami aparat skarbowy staje się narzędziem gry politycznej. Przykre ale to chyba jest prawdziwe - mówi Artur Radziński.
Jeśli zarzuty okażą się prawdziwe radnemu grozi do 3 lat więzienia lub grzywna. Może sie zdarzyć i tak, że kary zostaną połączone.
Traktuje się mnie jak handlarza narkotyków. W Gorzowie jest ponad 20 biur nieruchomości a to właśnie mnie kontroluje się drugi rok z rzędu, choć poprzednia kontrola nie wykazała istotnych nieprawidłowości dodaje Radziński.
Komentarze