Czujemy się oszukani - mówią radni klubu PiS i zarzucają miastu zaniedbania w sprawie przejęcia hali sportowej przy ul. Czereśniowej. Na zwołanej dziś przez klub konferencji Mirosław Rawa i Tadeusz Iżykowski wyrazili zaniepokojenie możliwością kupienia hali przez prywatnego przedsiębiorcę i urządzenia w niej np. kolejnego domu handlowego.
Radny Tadeusz Iżykowski mówił, że przez sześć lat, najpierw zarząd klubu sportowego, a potem likwidator zwracali się do miasta przedstawiając trudną sytuację ekonomiczną hali i propozycje korzystnego przejęcia jej przez miasto, m.in. tylko za sumę, która pozwoliłaby na spłatę zadłużonej hipoteki. Radny przypomniał, że sam kilka razy interpelował w tej sprawie i słyszał zapewnienia, że hala będzie należeć do miasta i służyć gorzowskiemu sportowi.
Wiceprezydent Ewa Piekarz odpiera zarzuty radnych Prawa i Sprawiedliwości. Miasto wielokrotnie sygnalizowało chęć przejęcia hali i uzyskało zapewnienie likwidatora, że podejmie on wspólnie z urzędnikami działania w celu zmniejszenia długów hali, ale ostatecznie zabrakło dobrej woli właśnie ze strony likwidatora. Jeśli ktoś nie chce porozumienia, to do niego nie dojdzie - mówi wiceprezydent Piekarz. Dodaje, że plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwoli na to, by - nawet w przypadku kupna hali przez osobę prywatną - pełnione były w niej funkcje inne niż dotąd realizowane, czyli sport i rekreacja.
Ewa Piekarz ponownie zapewniła, że miasto złożyło ofertę przejęcia hali. Na razie nie zapadła decyzja, kto będzie nowym gospodarzem obiektu.
Komentarze