Zabytkowy lodołamacz Kuna po czterech miesiącach przymusowego pobytu w Szczecinie wrócił do Gorzowa. Kuna utknęła w zachodniopomorskiej stolicy po Zlocie Oldtimerów w połowie czerwca i tam czekała na podniesienie się poziomu wody Odry i Warty, by mogła wrócić do Gorzowa. "Daleko od domu i długo, ale statki tak już mają - są ambasadorami swoich portów macierzystych" - mówi kpt. Jerzy Hopfer.
Jak dodaje, wakacyjna nieobecność Kuny w Gorzowie może się powtórzyć - jeśli stan dróg wodnych nie poprawi się, a lata będą takie suche, jak w tym roku. "Ponadto kalendarz Kuny wypełniony jest zaproszeniami na zloty starych statków w Polsce i w Europie, trudno więc trzymać taki skarb w Gorzowie i nie skorzystać z tak prestiżowych propozycji" - tłumaczy kapitan Hopfer. Gorzowianom pozostaje korzystać z Kuny wtedy, kiedy w Warta w naszym mieście pozwala na odbywanie rejsów, czyli np. wiosną. Jeszcze w tym roku, jeśli woda podniesie się choć o kilka centymetrów, by statek z gośćmi na pokładzie mógł odbyć godzinną jazdę w dół rzeki, Kuna zabierze gorzowian w rejs. Zaproszenie pojawi się na antenie naszego radia i w prasie.
Przypomnijmy Kuna ma już 124 lata. W swojej historii nosiła pięć bander. Po 20 latach leżenia pod wodą została odbudowana przez Stowarzyszenie Wodniaków Gorzowskich. Bieżący rok zakończył proces jej rewitalizacji - przez ostatnie miesiące była sprawdzana i choć wymaga kilku technicznych poprawek, egzamin zdała na piątkę.
Komentarze