2,5-letni Piotruś, mały mieszkaniec ulicy Kwiatowej, został wczoraj porażony prądem. Na szczęście skończyło się na strachu. Jak powiedział nam rzecznik Komendanta Miejskiego Policji Sławomir Konieczny, chłopiec bawił się na podwórku pod opieką znajomej swojej mamy. W pewnym momencie wszedł do klatki schodowej i zainteresował się skrzynką z bezpiecznikami prądu.
Dziecko chwyciło wystający kabel, który okazał się być pod napięciem. Jak dodaje Sławomir Konieczny, policja w tej chwili zajmuje sie ustalaniem, jak doszło do tego wypadku. Wiadomo już, że ze skrzynki wystawał przewód, który może wskazywać np. na to, że ktoś nielegalnie podłączył się do transformatora. Piotruś chwycił go i nastąpiło porażenie. Opiekunka dziecka nie była pod wpływem alkoholu, a całe zajście rozegrało się w bardzo krótkim czasie.
Komentarze