- Było wyjątkowo bezpiecznie - podkreślają zgodnie przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo podczas największej masowej imprezy regionu. Wicewojewoda Lubuski poprowadził odprawę podsumowującą tegoroczną edycję festiwalu.
Niemal 500 tys. uczestników, a przy tym brak groźnych zdarzeń, pobić, czy wandalskich wybryków - tak wygląda bilans zakończonego przed trzema dniami ""Przystanku Woodstock"". To wynik zaangażowania ponad tysiąca osób strzegących ich bezpieczeństwa, doskonałej koordynacji prac i współpracy z organizatorami imprezy. Podczas trwania festiwalu służby medyczne interweniowały 1500 razy, na szczęście dotyczyło to jedynie drobnych zdarzeń. Odnotowano mniej, niż w ubiegłych latach kradzieży, włamań oraz nietrzeźwych kierowców.
- Po raz kolejny pokazaliśmy, że ""Przystanek Woodstock"" to impreza bezpieczna, podczas której mogą bawić się całe rodziny - powiedział Wicewojewoda Lubuski Jan Świrepo. - To także miejsce, gdzie porusza się ważne problemy, takie jak krwiodawstwo i transplantologia. W kilka dni na kostrzyńskich polach zebrano 1313 litrów krwi oraz 2500 tzw. kart woli.
Odprawa, w której wzięli udział zastępcy Komendantów Wojewódzkich Policji i Straży Pożarnej oraz Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego LUW to również przedstawienie wniosków, które mogą okazać się pomocne w kolejnych latach.
- Będziemy dążyli m.in. do zwiększenia zaplecza medycznego oraz zapewnienia odpowiedniej ilości miejsc parkingowych - mówił Jarosław Śliwiński, Dyrektor WBZK.
Według wstępnych szacunków tegoroczna edycja ""Przystanku Woodstock"" kosztowała Skarb Państwa około 300 tys. zł.
Komentarze