Po prawie dwóch tygodniach Kuna przycumowała na nadwarciańskim bulwarze. Miała przypłynąć z siedmioma jachtami w ramach XI Zlotu Wodniaków Berlin-Santok, który rozpoczął się 7 maja w Berlinie. Jak się okazało gorzowski lodołamacz sam dotarł do Gorzowa.
Problemy zaczęły się kiedy statki były na wodach niemieckich. Wodniacy nie mieli dostępu do internetu i nie mogli sprawdzić prognozy pogody. Kiedy udało im się to zrobić, okazało się, że nie będzie łatwo. Miałem nadzieję, że ktoś zostanie. Jednak sami mieliśmy problemy z niskim stanem wód i reszta zrezygnowała, widząc jak wyrzuciło nas na krzaki. Musieliśmy wzywać pomoc" - mówi kapitan Jerzy Hopfer. Kapitan ma zaplanowany krótki rejs na sobotę i wtedy zdecyduje czy Kuna będzie wypływać w kolejne dni. Jak mówi muszą sprawdzić czy za bardzo nie haczą o dno.
Komentarze