Sekretarz miasta Ryszard K. winny stawianych mu zarzutów. Dzisiaj sąd ogłosił wyrok w tej sprawie. Przypomnijmy, sprawa dotyczyła zarzutów przejechania skrzyżowania na żółtym świetle i kierowania samochodem po wypiciu alkoholu. 15. grudnia ubiegłego roku badanie alkomatem wykazało w wydychanym przez Ryszarda K. powietrzu 0,28 promila alkoholu oraz po kilkunastu minutach 0,22 promila. Wykonane po pół godzinie badanie krwi wykazało 0,1 promila. Uzasadniając wyrok sędzia powiedziała, że dwa zarzuty są zasadne - złamanie przepisów o ruchu drogowym, czyli przejechanie skrzyżowania na żółtym świetle oraz prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu
Sekretarza nie było na ogłoszeniu wyroku, zjawił się tylko pełnomocnik jego prawnika. Odwołanie będzie zależało od decyzji klienta i mecenasa" - mówi Maciej Sawicki.
Sędzia nie uwierzyła w wersję sekretarza, że alkohol w jego organizmie pochodził ze spirytusu, którego nawdychał się podczas renowacji mebli. Biegli uznali jednak, że faktycznie mógł on pochodzić z lecytyny, którą urzędnik wypił przed jazdą samochodem.
Za wykroczenie polegające na przejechaniu na żółtym świetle skrzyżowania i prowadzeniu po użyciu alkoholu samochodu, sekretarz dostał 750 zł grzywny i stracił prawo jazdy na 10 miesięcy, od momentu zatrzymania dokumentu, czyli od grudnia 2008 roku. Oprócz tego na rzecz Skarbu Państwa sekretarz miasta musi zapłacić 180 złotych na pokrycie kosztów sądowych.
Według przepisów prawa wykroczenie nie powoduje utraty pracy.
Komentarze