O ile główne ulice miasta są już przejezdne, o tyle jazda po ulicach osiedlowych to wciąż prawdziwy tor przeszkód. Nawierzchnia wielu ulic jest w tak złym stanie, że nie sposób dziur ominąć. Tak jest m.in na osiedlu Staszica. Kierowcy załamują ręce, a władze spółdzielni tłumaczą, że i im pozostało czekanie. Jak mówi zastępca prezesa SM Staszica - Bernard Trafis, jedynymi ulicami podlegającymi pod spółdzielnię, są Kochanowskiego i Dąbrowskiej. Pozostałe należą do miasta i muszą czekać w kolejce na łatanie. Tymczasem inspektor nadzoru w Wydziale Dróg - Zdzisław Plis zapewnia, że z dnia na dzień sytuacja na osiedlach będzie się poprawiać. - Drogowy już rozpoczęli tam łatanie dziur - wyjaśnia. Zgodnie z harmonogramem prac, wszystkie dziury, które powstały po zimie, załatane zostaną do połowy maja. Nie można jednak oczekiwać, że nie będą pojawiały się kolejne ubytki. - Nawierzchnia wielu gorzowskich dróg jest w tak złym stanie, że mogłaby pomóc tylko całkowita wymiana nawierzchni - dodaje Zdzisław Plis.
Komentarze