Lodołamanie żmudnie posuwa się w górę rzeki. ""Żbik"", ""Lis"" i ""Świstak"" od rana próbowały rozruszać skruszony wczoraj lód, który przez noc znów stanął. - Za kilka minut wznawiamy akcję i płyniemy w górę rzeki - mówi Jerzy Hopfer z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu.
Nie wiadomo czy lodołamaczom uda się dopłynąć do 28 kilometra czyli do Świerkocina. Skruszenie i rozruszanie lodu na tym odcinku rzeki może znacząco wpłynąć na stan Warty w Gorzowie. - Mamy problem nie z rozkruszaniem lodu a z tym by lód z Warty spływał do Odry - dodaje Jerzy Hopfer.
Stan Warty w naszym mieście od trzech dni nie zmienia się. Jej poziom utrzymuje się na 543 centymetrze.
Komentarze