Akcja strażaków trwa i nadal nie wiadomo kiedy się zakończy. Po pożarze, który wybuchł w nocy z soboty na niedzielę w budynkach hali po byłym Gomadzie wciąż tli sie ogień, a nad pogorzeliskiem unoszą się kłęby dymu. Jak mówił nam około godziny 17.00 rzecznik komendanta Miejskiej Straży Pożarnej, co chwilę wśród belek stropu pojawiają się nowe zarzewia ognia.
Jak dodał kapitan Grzegorz Roje, teren wokół jest zabezpieczany, ale w związku z tym, że budynek jest drewniany i grozi zawaleniem, strażacy akcję prowadzą z zewnątrz. Na miejscu jest co najmniej jeden zastęp strażaków. Jak podkreśla kapitan Grzegorz Rojek, dalsze działania uzależnione są od tego jak długo będą tlić się drewniane belki dachu hali. Do pożaru hali Gomadu doszło w nocy z soboty na niedzielę. Obiekt spłonął niemal doszczętnie. Na szczęście udało się uchronić sąsiednie budynki. Są jednak straty i to nie tylko materialne. Niektórzy mają popękane szyby w oknach. Inni wspominają miejsce, w których przez wiele lat pracowali. Przypominają, że to kolejny już pożar w tym samym miejscu. Ogień w byłym Gomadzie widzieli już jakiś rok temu. Budynki zbudowane są ze starej cegły i zawierają sporo elementów drewnianych stąd gaszenie przedłuża się. Wczoraj pod okiem inspektora nadzoru budowlanego trwała akcja rozbiórki części budynku. Dziś akcja będzie kontynuowana. Po całkowitym jej zakończeniu planuje się przekazanie terenu właścicielowi.
Komentarze