Zbierzemy podpisy i dowody, a następnie napiszemy wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, by powtórnie zbadał sprawę cenowej zmowy paliwowej, z jaką mamy do czynienia w Gorzowie otwarcie mówi Miejski Rzecznik Praw Konsumenta Andrzej Wawrzyński. By uwiarygodnić nasz wniosek i sprawić, by był on traktowany poważnie, postaramy się zebrać jak najwięcej podpisów mieszkańców miasta mówi radny Robert Surowiec.
Chcemy tą zmowę też uwiarygodnić, żeby pokazać, co na ten temat sądzą mieszkańcy naszego miasta. Zostanie im zadane konkretne pytanie, czy ich zdaniem taki proceder ma miejsce w Gorzowie. Mam tez obietnice od wielu osób, które chcą pomóc w zbieraniu podpisów dodaje Surowiec. Jeśli do działań włączy się dużo osób, to zdaniem radnego Surowca, wywrze to też większa presję na Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumenta, aby sprawy nie bagatelizować. Przypomnijmy, w 2004 roku, gdy urząd po raz pierwszy przyjrzał się tej sprawie, nie udało się udowodnić, że w Gorzowie mamy do czynienia ze zmową cenową, choć takie sygnały były. Na naszej antenie w tej sprawie wypowiadali się byli pracownicy stacji paliw. Być może teraz uda się udowodnić, że na gorzowskich stacjach nie wszystko odbywa tak, jak być powinno. Zdaję sobie sprawę, że sprawa ta do łatwych nie należy mówi rzecznik Andrzej Wawrzyński. Udowodnienie tego jest szalenie trudne. Tym bardziej, że biuro rzecznik i podobne organy nie mają możliwości kontrolnej. My działamy głównie w tym momencie na podstawie tego, co widzimy i na co wskazuje logika. A ta pokazuje, że jednego dnia o tej samej porze, na wszystkich stacjach większych koncernów zmieniana jest cena. To jest według nas nic innego, jak zmowa cenowa. Nie bardzo wierzę w uprzednie sprawdzanie tego tematu. Gdyby kontrole były, mielibyśmy o nich informacje, a takowych nie ma mówi Wawrzyński. , to wiedzielibyśmy. Rzecznik liczy także na byłych pracowników stacji paliw, którzy anonimowo zgodzą się podzielić swoją wiedzą na temat ewentualnych nieprawidłowości.
Komentarze