Choć wydaje się, że duże prywatki odeszły do lamusa bo za drogo, bo za dużo pracy - są jeszcze osoby, które bez takiej zabawy nie wyobrażają sobie Sylwestra. Tak jest co roku w piwnicy państwa Górniaków z Gorzowa. Pani Apolonia z zawodu terapeuta uzależnień sama... uzależniła się od domowego sylwestrowego szaleństwa.
Od sześciu lat organizuje imprezę na 16 osób. Wymaga to sporych przygotowań, ale liczy się efekt. Dobra zabawa, muzyka i towarzystwo. O 24 zaczynają swój prywatny pokaz sztucznych ogni. Jak podkreśla organizatorka, jeszcze nie było u niej imprezy, która by się nie udała. Zanim przyjdą goście, pani Apolonia wraz z mężem dekorują swoją piwniczkę. Spędzają też sporo godzin w kuchni. Impreza trwa zazwyczaj do godziny 7 rano, bo dopiero wtedy można bez problemów zamówić taksówkę.
Komentarze