Gorzowianie oraz wszyscy mieszkańcy województwa lubuskiego mogą się czuć się bezpieczni. W naszym regionie zagrożenia ptasią grypą nie ma. W związku z tym, nie wprowadza się również żadnych nadzwyczajnych środków ostrożności, poza wytycznymi Ministerstwa Rolnictwa, by ptactwo hodowlane trzymać w zamknięciu.
Wojewoda Lubuski Helena Hatka jest jednak w stałym kontakcie z wojewódzkim lekarzem weterynarii oraz dyrektorem wydziału zarządzania kryzysowego. Oni zgodnie mówią, że nasz region nie jest bezpieczny. Pod Gorzowem jest kilku hodowców drobiu, między innymi dwie fermy są w Deszcznie. Tam również usłyszymy, że powodów do paniki nie ma, bowiem każdy hodowca, który zajmuje się tym w sposób profesjonalny zna procedury i sposoby utrzymywania higieny w kurnikach. A gorzowianie są spokojni, ich zdaniem Płock, gdzie wykryto wirus ptasiej grypy jest za daleko by można było się zacząć obawiać. W Gorzowie dotąd nie doszło do wykrycia wirusa groźnego dla człowieka H5N1. Najtrudniejsza sytuacja była, gdy w położonycm około 40 kilometrów Kostrzynie nad Odrą wirus pojawił się półtora roku temu.
Komentarze