Słoneczna pogoda i poweekendowe rozkojarzenie wystarczyły, by przed południem w ciągu kilkudziesięciu minut doszło do dwóch zderzeń z tramwajem. Gdyby taką statystykę podtrzymać, nieostrożni kierowcy skutecznie zablokowaliby tramwajową komunikację w Gorzowie.
Najpierw 50-letni rowerzysta chyba za mocno do serca wziął sobie powiedzenie "Czep się tramwaja" i chciał wypróbować to własnej skórze wjeżdżając w trójkę" w okolicach szpitala psychiatrycznego. Ledwo co udało się ruch tramwajowy przywrócić, a na Rondzie Gdańskim w inną trójkę" jadącą w stronę Silwany uderza biały, dostawczy Fiat . Blokuje ruch tramwajowy i samochodowy tworząc korek od ronda do ronda".
Nagle jednego poranka tramwaje nie stały się przezroczyste, ale gdyby tak dalej szło może należałoby pomyśleć o dodatkowych sygnałach ostrzegawczych", które mógłby tramwaj nadawać? Święta się zbliżają, więc może dodatkowe dzwonki, które wygrywałyby Jingle Bells" albo inne świąteczne melodie? Może wzorem rozwiązań drogowych z XIX wieku kilkadziesiąt metrów przed tramwajem powinien biec odblaskowy pracownik MZK ostrzegając przed nadjeżdżającym pojazdem? W okresie świątecznym mógłby to być świecący Św. Mikołaj na reniferze Rudolfie z pulsującym na czerwono nosem.
Żarty żartami, ale idzie zima i jeżeli sami nie zadbamy o bezpieczeństwo na drogach czy torowiskach to żaden święty z Mikołajem na czele nam nie pomoże.
Komentarze