W gorzowskim PTTK brakuje przewodników. Obecnie jest ich dziewięciu, a powinno być od piętnastu do dwudziestu. Przede wszystkim trzeba zatrudnić młode osoby. W tej chwili większość przewodników to emeryci, którym czasami brakuje siły i energii. Nadrabiają wiedzą o regionie, której z kolei nie mają młodzi.
Młodzież nie garnie się do tej pracy. Odstraszają ich niskie zarobki i ponad dwieście godzin szkolenia, które muszą przejść. Poza tym osoby, które chcą być przewodnikiem muszą zdobyć informację o całym województwie. To wynika z ustawy o usługach turystycznych" - mówi prezes gorzowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Zbigniew Rudziński. Gorzowscy przewodnicy rocznie oprowadzają około 25 grup.
Komentarze