Reklama

W gipsowni bez wytchnienia

06/01/2008 19:41
W ruch poszły szyny, opatrunki a przede wszystkim gips. Chirurdzy i ortopedzi gorzowskiego szpital od wczorajszego wieczoru, kiedy to "szklanka" pojawiła się na jezdniach i ulicach - mają pełne ręce roboty. Cały czas do lecznicy zgłaszają się pacjenci z różnego rodzaju urazami.
Pan Michał dziś rano jechał z Chwalęcic, nagle wpadł w poślizg. Twierdzi, że poruszał się z prędkością 40 km na godz. To jednak nie uchroniło go od poślizgu. Wpadł na dwa drzewa. Rozbił głowę, w szpitalu lekarze założyli mu kilka szwów. Inni pacjenci, którzy przychodzili dziś do lecznicy, przewracali się na oblodzonych chodnikach i jezdniach. Na szczęście pogoda już uległa zmianie. Pokrywa lodowa z dróg i chodników stopniała.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama