Coraz częściej młodzież korzysta ze sklepów z tak zwanymi dopalaczami. Środki psychoaktywne w tych sklepach sprzedawane są do celów kolekcjonerskich, ale jest to tylko sposób, aby wykorzystać lukę w polskim prawie. Specjaliści alarmują bowiem, że są to często środki nieznanego pochodzenia, których skład nie jest określony - mówi przewodnicząca gorzowskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii Jolanta Serbakowska. Używki takie często są wstępem do brania czegoś mocniejszego w przyszłości - zauważa Magdalena Kubasiewicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Na szczęście młodzi ludzie od kilku lat coraz częściej głośno mówią ""NIE"" używkom - podkreśla Jolanta Serbakowska, która prowadzi zajęcia profilaktyczne z młodzieżą.
Komentarze