Zawyły syreny, zabiły dzwony, kampania honorowa oddała salwę - rozpoczęły się uroczystości żałobne na placu Piłsudskiego. Kilkanaście tysięcy ludzi zapełniło Plac Piłsudskiego i okoliczne ulice, w tłumie powiewają biało-czerwone flagi. Są rodziny tych, którzy zginęli w smoleńskiej katastrofie i przedstawiciele władz. Aktor Olgierd Łukaszewicz przeczytał fragment Apokalipsy świętego Jana. Odegrano sygnał wojskowy ""Baczność"", następnie rozległy się kościelne dzwony i syreny, odegrano utwór ""Śpij Kolego"". Aktor Artur Żmijewski odczytał nazwiska ofiar tragedii, przypominając ich zasługi dla kraju. Na Placu Piłsudskiego w Warszawie zbierają się tysiące osób, które biorą udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Warszawiacy, ale też przyjezdni, którzy przebyli setki kilometrów, niosą ze sobą flagi przepasane kirem i sztandary. Na placu powiewają też flagi ""Solidarności"". Uroczystości są transmitowane na olbrzymich telebimach, Zamknięta dla samochodów jest duża część centrum Warszawy. Władze stolicy szacowały, że na ceremonię może przybyć nawet pół miliona ludzi. Przewidziano przemówienia marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, premiera Donalda Tuska, ministra w Kancelarii Prezydenta Macieja Łopińskiego i córki zmarłego tragicznie Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich. Na koniec tej części uroczystości żołnierze oddadzą salwę honorową, a później zostanie odprawiona msza żałobna w intencji wszystkich ofiar katastrofy.
Komentarze