Chcą sprowokować innych uczniów do walki o swoje prawa, a nauczycielom pokazać, że potrafią kontestować narzucone im zasady. Młodzież z IV Liceum Ogólnokształcącego podnosi bunt. Bodźcem okazał się nowy regulamin szkoły. Chcemy pokazać, że szkołę tworzą uczniowie i placówka jest dla nas, a nie dla nauczycieli. Nie chcemy przychodzić do szkoły z niechęcią mówi przedstawiciel grupy Rebelianci.
Pierwszą akcją było wywieszenie ulotek, nawiązujących w swoim brzmieniu do uchwał rady pedagogicznej. Wśród punktów "uzupełnionego" przez uczniów regulaminu znalazł się między innymi zakaz spożywania posiłków z nadmierną ilością majonezu i pomidorów, korzystania z ubikacji w pozycji stojącej, czy opierania się o ściany podczas długiej przerwy.
Dyrektor IV LO, Teresa Teodziecka, jest zaskoczona działaniami swoich podopiecznych. Jej zdaniem jest to żart, nie mający uzasadnienia, gdyż dyrekcja jest otwarta na pomysły uczniów dotyczące regulaminu i w każdej chwili można z nią porozmawiać.
"Niektóre propozycje młodzieży, które okazały się warte wprowadzenia w życie, funkcjonują w szkole" - podkreśla dyrektor.
Tymczasem w planach szkolnych Rebeliantów jest wydawanie gazetki bez cenzury publikującej opinie uczniów. Absurdy systemu szkolnego chcą również wytykać poprzez happeningi.
Komentarze