Pracownicy PWiK oraz płetwonurkowie ze Straży Pożarnej nadal walczą z awarią wody w Siedlicach. Od wczoraj problem z wodą ma wielu mieszkańców Gorzowa. Tymczasem usunięcie awarii pracownikom ""wodociągów"" utrudnia pogoda i wysoki stan Warty. - To z pewnością potrwa - mówi szef PWiK Bogusław Andrzejczak:
Na szybki efekt napraw czekają mieszkańcy śródmieścia, Zakanala oraz ulic, gdzie woda wogóle nie dochodzi, czyli Gwiaździstej i Słonecznej. Jednak nawet jak awarię uda się usunąć woda z ujęcia w Siedlicach mogłaby popłynąć do mieszkańców dopiero po co najmniej dwóch dniach.
PWiK wykorzystuje pozostałe ujęcia i studnie, aby dostarczyć wodę do mieszkań. Jednak tu pojawia się problem z ciśnieniem. Okazuje się bowiem, że woda nie dociera do wielu mieszkań na wyższych piętrach bloków. Dlatego jutro dyrektor PWiK chce rozmiawiać z zarządami spółdzielni mieszkaniowych, aby mieszkańcy mogli czerpać wodę z zamkniętych często blokowych pralni, do których woda dociera.
Tymczasem nasi słuchacze skarżą się, że zostali pozostawieni sami sobie. Jak się okazuje problem jest nie tylko z wodą, ale też z dodzwonieniem się do wodociągów. Mówi nasza słuchaczka:
Jak się dowiedzieliśmy beczkowozy dowożą wodę, jednak mają problemy z dotarciem do kilku miejsc:
Aby zdobyć czystą wodę mieszkańcy mogą korzystać z czterech beczkowozów, którymi dysponuje PWiK. Beczkowozy można zamówić telefonicznie dzwoniąc pod numery awaryjne PWiK. (095) 728 59 50, 728 59 51, 728 59 52.
Wczoraj jako pierwsi informowaliśmy o problemie. Jak nam mówił Jan Figura z Wydziału Zarządzania Kryzysowego dotarcie i usunięcie awarii będzie bardzo trudne:
W tej chwili Gorzów zasilany jest z ujęć przy Kosynierów Gdyńskich i z Kłodawy oraz ze zbiorników wyrównawczych.
Komentarze