Alkoholowa impreza w jednym z mieszkań przy Mieszka I zakończyła się tragicznie. Jak informuje Sławomir Konieczny z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji, w mieszkaniu spotkały się cztery osoby. Dwaj mężczyźni i dwie kobiety prawdopodobnie już od poprzedniego dnia pili razem alkohol. Libacja zakończyła się późno w nocy. Nad ranem znajomi spostrzegli, że Krzysztof W. leży na podłodze, nie dając oznak życia. Ponieważ wszyscy byli pijani, ciężko było śledczym odtworzyć przebieg zdarzeń. Ustalono, że nie żyjący Krzysztof W. pokłócił się z Janem B i został uderzony toporkiem" - wyjaśnia Konieczny.
Zadany cios spowodował przecięcie tętnicy i masywne krwawienie. Niewykluczone, że pokrzywdzony, zamroczony alkoholem, zbagatelizował zranienie, krwawiąc położył się spać i z tego powodu zmarł. Wczoraj Sąd Rejonowy w Gorzowie podjął decyzję o aresztowaniu Jana B. na okres trzech miesięcy. Mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat więzienia.
Komentarze