Reklama

Tragedia w szpitalu przy ulicy Walczaka

RMG Fm
24/07/2008 22:32
Dziesięć minut po północy w szpitalu przy ulicy Walczaka doszło do tragedii. Na oddziale zamkniętym spłonął 44-letni pacjent lecznicy. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna sam mógł zaprószyć ogień. "Pacjenci oddziału mieli bowiem dostęp do papierosów" - mówi rzecznik szpitala – Krzysztof Cichowlas.
Był to mężczyzna o głębokich zaburzeniach psychicznych. Wiadomo też, że do szpitala trafił ze stwierdzonymi skłonnościami piromańskimi. Jak powiedział nam rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Policji – Sławomir Konieczny, mało prawdopodobny jest udział w tej tragedii osób trzecich. Żaden inny pacjent oddziału nie ucierpiał w zdarzeniu, nikt niczego nawet nie zauważył, gdyż mężczyzna przebywał w oddzielnym pomieszczeniu. "Był zamykany na noc, ponieważ zachowywał się bardzo agresywnie w stosunku do innych pacjentów" - tłumaczy Krzysztof Cichowlas.
Policja pod nadzorem prokuratora będzie teraz wyjaśniać okoliczności sprawy.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama