Już nie tylko zielonogórscy radni, ale i parlamentarzyści są zgodni. Ich zdaniem Gorzów zawłaszczył sobie Lubuski Ośrodek Telewizji Polskiej. Nie chcemy przeginania w stronę Zielonej Góry, ale chcemy normalności. Gorzów przegina, i to mocno mówili w rozmowie w Radiu Zielona Góra posłowie Jerzy Materna z PiS i Bogusław Wontor z LiD oraz senator Platformy Obywatelskiej Stanisław Iwan.
Uważają, że brakuje proporcji między czasem antenowym poświęcanym sprawom południa województwa a problemom północy, a nawet samego Gorzowa. Dodają, że w Zielonej Górze likwidowane są etaty dla dziennikarzy.
Zdaniem poseł Elżbiety Rafalskiej z PiS parlamentarzyści z południa regionu niepotrzebnie podgrzewają zielonogórsko-gorzowską wojenkę, a spór jest bezprzedmiotowy. Gorzowscy parlamentarzyści nie sterują telewizją, a dyskusja nad zawartością merytoryczną emitowanych materiałów nie powinna zahaczać o kwestię lokalizacji oddziału mówi Elżbieta Rafalska.
Przeniesienie kolejnej regionalnej redakcji do Zielonej Góry sprawiłoby, że województwo lubuskie pozostałoby takim jedynie w nazwie. Na to nie może być zgody uważa senator PO, Henryk Maciej Woźniak i dodaje, że jeśli argumentem w sporze ma być liczba etatów, to należy zapytać, ile etatów ma Radio Zachód i Gazeta Lubuska w Zielonej Górze, a ile w Gorzowie.
Jak dodają gorzowscy parlamentarzyści, dość już dyskusji o telewizji poprzez media. Będą chcieli zaprosić zielonogórskich kolegów na bezpośrednie spotkanie i rozmowy.
Komentarze