Pracownicy Inspekcji Handlowej sprawdzają czy w gorzowskich sklepach z zabawkami nie ma koralików Bindeez, którymi zatruło się już kilkoro dzieci na świecie. Koraliki pokryte są specjalnym rozpuszczalnikiem, ułożone obok siebie i spryskane wodą tworzą wzory. Niestety zdarza się tak, że zamiast wody, do połączenia koralików, dzieci używają śliny bądź połykają małe kuleczki.
Zabawkę wyprodukowano w Chinach - to już kolejny produkt z tego kraju, który może zaszkodzić dzieciom. Jednak nie wszystkie koraliki muszą być szkodliwe - mówi główny specjalista w inspekcji handlowej w Gorzowie, Kazimierz Szymański. "Trujący rozpuszczalnik nie był używany cały czas, wprowadzono go dopiero na pewnym etapie produkcji" - mówi Kazimierz Szymański. Osoby, które zdążyły kupić "Magiczne kuleczki" mogą zwrócić je do sklepu, jednak jak dotąd w punktach w Gorzowie nie znaleziono ani jednego opakowania feralnej zabawki. Wiadomo, że zabawkę mogli kupić zielonogórzanie.
Komentarze