Dyrekcja szpitala odwoła się od decyzji prokuratury, która postanowiła nie wszczynać postępowania w sprawach - przekroczenia uprawnień przez komornika wobec lecznicy i niedopełnienia obowiązków poprzedniej dyrekcji lecznicy. Gorzowska prokuratura odmówiła dalszego badania sprawy z braku dowodów przestępstwa.
"Nie rozumiemy sytuacji, w której jedna prokuratura wszczyna dochodzenie a druga umarza" powiedział nam rzecznik prasowy dyrekcji lecznicy Krzysztof Cichowlas. Jak tłumaczy, w opinii dyrekcji placówki "to decyzja niezrozumiała, wręcz skandaliczna. Prokuratura tworzy przestrzenie prawne, w których doskonale mogą poruszać się Pruszków, Wołomin czy Sycylia. To jest dla nas nie do przyjęcia, wyjaśnienia prokuratury są nieprofesjonalne" - mówi Cichowlas. Dodaje, że chyba im mniejsza kwota, tym sprawa wyższej rangi. "Za 100 tysięcy jest się przestępcą, za pół miliona ofiarą, a powyżej miliona ma sie już w prokuraturze fanklub" - krytykuje w ostrych słowach decyzję prokuratury Krzysztof Cichowlas.
Tymczasem jak tłumaczy Dariusz Domarecki - rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie, "Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, ustalono, że komornik był zobowiązany, w oparciu o zarządzoną przez wojewodę restrukturyzację, do gromadzenia wszystkich przejętych przez siebie kwot z rachunku bankowego szpitala". Po przeanalizowaniu dokumentów komornika, prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Decyzja nie jest prawomocna. Dyrekcja szpitala może się od niej odwołać.
Komentarze