Jest jedną z tych chorób zakaźnych, które przechodzi większość dzieci. Chodzi o płonicę, czyli szkarlatynę. Jak mówi Beata Szyszka-Jędrachowicz, kierownik oddziału epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, mniej - więcej co 10 lat zachorowań na szkarlatynę jest więcej. Teraz notuje się taki właśnie wzrost, co widać po nieobecnościach dzieci w przedszkolach i szkołach.
Szkarlatyna szerzy się łatwo, bo drogą kropelkową. Jej objawy to gorączka, przekrwione migdałki pokryte białym nalotem i charakterystyczna drobna plamista wysypka na całym ciele. Jak dodaje Beata Szyszka-Jędrachowicz, kiedyś szkarlatyna mogła prowadzić do wielu powikłań, teraz w ciągu około 10 dni daje się wyleczyć antybiotykami.
Komentarze