Reklama

Sześciolatek z sepsą trafił do gorzowskiego szpitala

21/10/2007 18:41
Sześciolatek z objawami sepsy trafił przed północą do gorzowskiego szpitala. Choroba rozwinęła się błyskawicznie. Do lecznicy nieprzytomne dziecko przywiózł lekarz rodzinny, u którego rodzice malucha szukali pomocy. Dziecko było umierające. Po zastosowaniu kuracji dwoma antybiotykami, jego stan poprawił się na tyle, że mogło zostać przewiezione do kliniki w Poznaniu.
"Około 20. osób, w tym pacjentów pediatrii i kierowcę, który wiózł malucha do Poznania, również objęto profilaktyczną kuracją antybiotykową" - mówi nam rzecznik lecznicy Krzysztof Cichowlas.
Podobnie dzieje się z dziećmi, które jeszcze w piątek, razem z chorym chłopcem, uczestniczyły w zajęciach w przedszkolu. Dyrekcja placówki od rana dzwoniła do rodziców przedszkolaków, a ci odwiedzali lekarzy rodzinnych. Powiadomiona jest także Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna.
W Gorzowie, w tym roku to już kolejny przypadek sepsy. W kwietniu 14-letni gimnazjalista po kilkunastu dniach walki z posocznicą zmarł. Miesiąc temu w szpitalu na sepsę zmarła 47-letnia gorzowianka. Rok temu z kolei swoje żniwo choroba zebrała wśród żołnierzy z jednostki wojskowej w Skwierzynie.
"Sepsa jest groźna, ale występuje rzadko i można w porę odczytać jej objawy" - mówi doktor Beata Szyszka-Jędrachowicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Zachorować może każdy człowiek, choć najczęściej zakażenie dotyka dzieci do 4 roku życia i młodzież. Zakażeniu sprzyja używanie wspólnych naczyń, sztućców, picie z jednej butelki, a także przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach np. dyskotekach. Podstawą zapobiegania jest przede wszystkim higiena osobista.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama