Wzrasta zagrożenie infekcjami kleszczowego zapalenia mózgu - ostrzegają naukowcy i lekarze. Powodem jest ocieplenie klimatu i fakt, że coraz powszechniejsze jest aktywne spędzanie wolnego czasu na terenach zielonych. A podczas spacerów w lasach czy parkach można zostać zaatakowanym przez kleszcze, które mogą wywoływać wirusową chorobę zwaną kleszczowym zapalaniem mózgu.
Do zakażenia może dojść poprzez ukłucie kleszcza bądź spożycie niepasteryzowanych produktów mlecznych pochodzących od zakażonych zwierząt" - mówi Agnieszka Prusinowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Gorzowie Wlkp. W przypadku zakażenia choroba przebiega dwuetapowo. Na początku chory czuje się osłabiony i może mieć podwyższoną temperaturę ciała. Objawy przypominają zwykłe przeziębienie lub grypę. Drugi etap jest dużo bardziej poważny i może prowadzić do ciężkiej i przewlekłej choroby. Dlatego, aby nasze wycieczki do lasów i na łąki kończyły się pomyślnie należy po przyjściu do domu dokładnie obejrzeć swoje ciało w poszukiwaniu kleszczy. Jeśli odnajdziemy pasożyta na swojej skórze należy go jak najszybciej usunąć. Można to zrobić samemu pensetą albo zgłosić się do lekarza. Jednak jak mówią specjaliści najpewniejszym sposobem zabezpieczenia się przed kleszczowym zapaleniem mózgowym są szczepienia. Szczepionki można podawać już dzieciom, które skończyły pierwszy rok życia. Na początku podaje się dwie dawki w odstępie od jednego do trzech miesięcy. Później należy przyjąć dawkę uzupełniającą do 12. miesiąca od pierwszej dawki" mówi Agnieszka Prusinowska. Szczepienia przeciwko tej chorobie prowadzi gorzowski Sanepid mieszczący się przy ulicy Mickiewicza.
Komentarze