Termos z gorącymi napojami, ubranie się na tzw. cebulkę i dreptanie w miejscu takie m.in. sposoby na zimę mają kupcy z hali przy ul. Cichońskiego. Przez lata przyzwyczaili się do handlowania pod chmurką na targowisku nad Wartą. Jak mówią, warunki jakie mają teraz w kioskach są bez porównania lepsze. Jednak dogrzewać się jakoś trzeba.
Jak twierdzi nam Aneta Kupis, najlepiej rozgrzewają "gorący klienci". Cieplej się robi, gdy dużo kupują, lub gdy podniosą sprzedawcy ciśnienie.
Zdaniem handlowcó, którzy np. dziś spędzą około 6. godzin na mrozie, niezastąpione są gorące zupy i herbata.
Jak dodaje Halina Dąbrowska, bardzo ważne jest też ciepłe ubranie, koniecznie nakładane warstwowo. Dużo bawełny i wełny. Na wierzch zaś ciepłe kurtka. Gdy na dworze mróz to i klienci raczej nie chcą przymierzać ubrań - wiąże się to ze zdejmowaniem tego, co aktualnie mają na sobie. Szukają raczej ciepłych rzecz, które zimą zawsze każdemu pasują. O tej porze roku świetnie "schodzą" rękawiczki, czapki, szaliki czy płaszcze.
Jak mówią sprzedawcy, najważniejsze że są osłonięci od wiatru. Jeśli ktoś chce, może sobie nawet podłączyć grzejnik, bo prąd jest i każdy płaci za to, ile zużyje.
Komentarze