Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i umorzyła postępowanie wstępne. Chodzi o sprawę dotyczącą ceny, za jaką syndyk sprzedał nieruchomość z Kinem Kopernik w Gorzowie Arkadiuszowi Marcinkiewiczowi. O tym, że mogło tam dojść do nieprawidłowości śledczych zawiadomili miejscy urzędnicy.
Jak powiedział nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Dariusz Domarecki, "cena za jaką została nabyta ta nieruchomość została uzyskana w wyniku opinii rzeczoznawcy i przetargu, do którego przystąpiła tylko jedna osoba. Zawiadamiający, czyli miasto, do tego przetargu nie przystąpiło. Stąd też dzierżawca skorzystał z praw pierwokupu". W związku z tym, nieruchomość została sprzedana za cenę nieznacznie wyższą od ceny uzyskanej w wyniku przetargu. Stąd też - zdaniem prokuratorów - trudno mówić tu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Miasto miało zastrzeżenia do ceny nieruchomości i sposobu jej wyliczenia. Jak dodaje Domarecki, w tej sprawie został przesłuchany rzeczoznawca. Wskazał prokuratorom, jakimi kryteriami kierował się, przygotowując wycenę wartości nieruchomości w chwili jej sprzedaży. Przypominamy - chodzi o transakcję, jakiej dokonał Arkadiusz Marcinkiewicz. Gorzowski radny najpierw dzierżawił nieruchomość, potem skorzystał z możliwości pierwokupu działki od syndyka upadłej firmy za 850 tys. zł. W zeszłym roku sprzedał teren za 3 mln 900 tys. zł. W tej sprawie w gorzowskiej prokuraturze toczy się też inne postępowanie. Zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i ujawnienie tajemnicy handlowej usłyszała rzeczniczka magistratu. Jolanta Cieśla po zeszłorocznej transakcji Marcinkiewicza, podczas konferencji prasowej, ujawniła dane sprzedaży.
Komentarze