Sprawa sekretarza miasta dalej na wokandzie. Na początku rozprawy Ryszard K. przedstawił przebieg doświadczenia, jakie wykonał w przeddzień rozprawy. Starał się odtworzyć dzień, w którym doszło do wykroczenia. W odstępie czasowym wypił dwa łyki lecytyny, tego samego produktu, który spożył przed kierowaniem pojazdem i zrobił sobie badania alkomatem. Wynik był zbliżony do tego, które wykazały policyjne badania. Doświadczenie jednak przeprowadził samodzielnie i nie może być dowodem w sprawie. Dlatego obrońca mecenas Artur Wiśniewski wnioskował o odroczenie rozprawy, w celu przeprowadzenie takiego samego eksperymentu w jednostce medycznej. "Eksperyment będzie wykonany solidnie" - mówi mecenas.
Policjant, który jest oskarżycielem odmówił nam komentarza. Podczas rozprawy mówił jednak o tym, że eksperyment nic nie wniesie nowego do rozprawy i jest to tylko przedłużanie. Alkohol to alkohol. Nie ma znaczenia czy wypity został w czystej postaci, czy znajdował się w lekarstwach.
Przypominamy, sprawa dotyczy zarzutu kierowania samochodem przez Ryszarda K. po użyciu alkoholu. Zdarzenie miało miejsce w połowie grudnia zeszłego roku, kiedy to przejechał przez jedno ze skrzyżowań na żółtym świetle. Ryszarda K. przebadano alkomatem, który wykazał 0,28 promila, następnie 0,22. Wykonano też później badanie krwi. Wynik: 0,1 promila. Sekretarz tłumaczył się, że pracował w domu przy renowacji mebli środkami zawierającymi spirytus, a tuż przed wyjazdem z domu wypił duży łyk toniku z lecytyną, również na bazie alkoholu
Dziś sędzia zgodził się na przeprowadzenie eksperymentu. Badania zostaną wykonane na koszt sekretarza miasta. Kolejna rozprawa wyznaczona została na 23. września.
Komentarze