Palacze z odzieżówki łapią się za portfele. Nagana, uwaga do dziennika, czy powiadomienie rodziców nie rusza już palących uczniów. W Zespole Szkół Odzieżowych udało się zmniejszyć liczbę osób chodzących na palarnię, gdy samorząd uczniowski wprowadził karę pieniężną w wysokości 50 groszy za każde przyłapanie na paleniu.
Jak mówi przewodnicząca samorządu uczniowskiego Ewelina Moczadło - pomysł przynosi efekty. Zaczęło sie od tego, że dym i smród papierosowy przeszkadzał innym uczniom. "Wiemy, że są dorośli, ale w jakiś sposób musieliśmy zareagować - mówi Ewelina.
Nauczycielka Wioletta Olejniczak podjęła się egzekwowania od uczniów pieniędzy i zauważyła, że liczba palaczy na przerwach maleje. Jak mówi, nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Uczniowie nie protestują, bez sprzeciwu wrzucają pieniądze.
Do kasy szkoły trafiło już 300 złotych. Do tej pory z tej sumy zostały zakupione pomoce dydaktyczne. Pieniądze wspomogą też remont biblioteki.
Komentarze