Najpierw gorzowianie usłyszeli długie przerywane syreny, po kilku minutach sygnał był już ciągły i trwał kilkanaście sekund. Zdezorientowani mieszkańcy nie wiedzieli jak się zachować w tej sytuacji nie znali również powodu z jakiego syreny zaczęły wyć.
"Nie zwracam uwagi na takie sygnały, to pewnie tylko jakaś próba" - mówili mieszkańcy naszego miasta. Inni byli nieco zdegustowani brakiem informacji na ten temat: "Nie potrafię odróżnić sygnałów od siebie. A gdzie się schować? Może do przejścia podziemnego albo do piwnicy w bloku?" - pytali. Byli też tacy, dla których próba stanowiła przypomnienie 26. rocznicy stanu wojennego. Powodem całego zamieszania była próba syren jaka odbywała się dzisiaj w naszym mieście. Wbrew temu, co myśleli niektórzy nie miała związku z obchodzoną dziś rocznicą. Pierwszy sygnał oznaczał alarm o skażeniach, natomiast drugi był jego odwołaniem.
Komentarze