Kampania Miejskiego Zakładu Komunikacji na razie bez efektów - nie udało się jeszcze zahamować spadku sprzedaży biletów. W porównaniu do roku ubiegłego, gorzowianie kupują mniej biletów o około 10.%. Straty z tego tytułu wynoszą w skali roku blisko 2 mln. zł. Zdaniem dyrektora MZK, na razie akcja medialna i zachęcanie do korzystania z autobusów i tramwajów przez gorzowskie koszykarki trwa zbyt krótko. Sytuacja MZK jest jednak trudna - podkreśla Roman Maksymiak. By to zmienić, miejskie przedsiębiorstwo ma kolejne pomysły na promocję.
Chcemy przekonać wszystkich - głównie mieszkańców miasta ale też decydentów do tego, aby zająć się transportem publicznym w sensie rozwoju. Aby - tak jak to się dzieje w innych miastach - powstały strefy, które umożliwią pozostawienie pojazdu na rogatkach miasta i dalej korzystanie z komunikacji" - dodał dyrektor MZK. Stwierdził, że jest przeciwnikiem budowy parkingu wielopoziomowych w centrum Gorzowa. Zdaniem Maksymiaka, samochód nie powinien tam królować".
Gorzowianie, z którymi rozmawialiśmy mówią, że do korzystania z autobusów i tramwajów raczej nie przekona ich prowadzona kampania. Komunikacją miejską jeździ zazwyczaj młodzież i te osoby, które nie mają aut. Posiadacze samochodów zazwyczaj decydują się na inny środek lokomocji, gdy ich pojazd jest np. w warsztacie. Kampania MZK będzie trwać do listopada.
Komentarze