W zajezdni autobusowo - tramwajowej przy ul. Kostrzyńskiej spłonął wagon tramwajowy. Z pożarem strażacy walczyli niemal godzinę. W tej chwili nie wiadomo, co mogło być przyczyną zaprószenia ognia. Wiemy jedno, tego wagonu już nie będziemy mogli ponownie użyć. To duża strata" - powiedział dyrektor MZK Roman Maksymiak.
Tramwaj zjechał z trasy, po przeglądzie w zajezdni ustawiony został na placu. We wtorkowy poranek ponownie miał wyjechać na gorzowskie torowisko.
Dyrektor wykluczył udział osób trzecich w wieczornym pożarze wagonu. Jak dodał podobne wydarzenie prawdopodobnie miało miejsce około 30 lat temu. Jak mówi dyrektor wcześniej zdarzało się tylko, że w zajezdni pojawiali się wandale, którzy malowali wagony tramwajowe.
W zajezdni przy ulicy Kostrzyńskiej mają pojawić się biegli, którzy sprawdzą, co było przyczyną zdarzenia.
Komentarze