Sceny jak z prawdziwego filmu rozegrały się wczoraj w gorzowskim kinie Helios. Zaczęło się niewinnie, od awarii projektora w jednej z sal. Przerwano seans, przeproszono widzów i zaproponowano bilety w zamian. Jednego z widzów takie zadośćuczynienie nie usatysfakcjonowało. Wpadł w szał. Z krzykiem biegał po kinie, szarpał kierownika sali. W końcu wybiegł i wydawało się, że to koniec ataku furii.
Niestety, mężczyzna miał jeszcze jeden pomysł na zdezorganizowanie pracy kina. Znalazł główne źródło zasilania i je zdewastował. Wtedy światła zgasły we wszystkich salach kinowych, padł też cały system kasowy. "Na terenie kina było w tym czasie kilkaset osób, w tym także dzieci. Gdyby wybuchła panika, mogłoby dojść do tragedii" - mówi nam dyrektor kina Monika Kowalska. Dodaje, że na szczęście pracownicy są przeszkoleni na wypadek takich sytuacji i wiedzą co robić, żeby zapobiec panice. Prądu nie było około 20. minut. Sprawca zamieszania nie został ujęty. Cała sytuacja została zarejestrowana przez kamery. Dzisiaj materiały zostaną przekazane policji.
Komentarze