Trwa wyjaśnianie co z pieniędzmi przekazanymi przez miasto Słowiance na spłatę kredytu. Wczoraj na naszej antenie radny PiS Tadeusz Iżykowski powiedział, że ta sprawa to przewał i że prezes powinien stracić funkcję. "Niektórzy radni nie wiedzą, o czym mówią" - tak sprawę komentuje prezydent Gorzowa i radzi zaczekać z wnioskami do zakończenia kontroli. A prezes Słowianki Jerzy Kułaczkowski zapewnia, że pieniądze z miasta są polokowane i w każdej chwili można to sprawdzić, a spłata kredytu nie jest w żadnym wypadku zagrożona.
Słowianka brała kredyt we frankach szwajcarskich 6 lat temu. Ponieważ spółka przymierzała się do budowy hotelu, miasto chciało, by miała czyste, nieobciążone konto i dlatego w ubiegłym roku przyznało półtora miliona na spłatę pożyczki. "Prawo nie zostało w żaden sposób złamane" - zapewnia prezes Kułaczkowski. Tłumaczy, że w tej chwili, biorąc pod uwagę wysoki kurs franka, jednorozowa spłata byłaby nieracjonalna. "Wtedy rzeczywiście moglibyśmy ponieść jakieś straty"- mówi. Dodaje, że umowa kredytowa trwa do lipca 2012 roku. "Do tego czasu mamy nadzieję, że złotówka się umocni i dojdzie do sytuacji, w której zamiast stracić, spółka jeszcze zyska. A radny Iżykowski, proszę, niech nie martwi się o los pieniędzy, są zabezpieczone"- zapewnia prezes Słowianki.
Komentarze