Trudności lokalowe, brak pieniędzy na bieżącą działalność, kłopoty z pozyskiwaniem środków na wkład własny, aby realizować unijne projekty - to tylko niektóre problemy, z jakimi borykają się gorzowskie stowarzyszenia i fundacje.
O sytuacji organizacji pozarządowych rozmawiano w gorzowskiej bibliotece. W spotkaniu wzięli przedstawiciele około 20 organizacji, między innymi Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. - Nie mamy swojej siedziby, miejsce na spotkania użyczamy od proboszcza katedry, a korespondencja Towarzystwa przychodzi na mój prywatny adres - mówi prezes organizacji Wilhelmina Rother.
Pomysłodawcą spotkania, w którym wzięli udział przedstawiciele gorzowskich stowarzyszeń i fundacji, a także jego moderatorem był poseł Witold Pahl. - Zależało nam na swoistej diagnozie sytuacji w organizacjach pozarządowych - powiedział po spotkaniu poseł Pahl.
W Gorzowie istnieje około 500 stowarzyszeń i fundacji. Ich przedstawiciele chcą systematycznie spotykać się, wymieniać się doświadczeniami i realizować wspólne przedsięwzięcia. Kolejne spotkanie, tym razem bez udziału polityków, ma odbyć się pod koniec kwietnia.
Komentarze