Mieszkają w ciemnych i zimnych pokojach, by zrobić herbatę czy ciepły posiłek idą z prośbą do sąsiadów. Mowa o 6. rodzinach zamieszkujących mieszkania socjalne przy ulicy Myśliborskiej. 1. października Zakład Gospodarki Mieszkaniowej odciął zadłużonym lokatorom prąd, a że w lokalach na prąd działa wszystko, rodziny pozostawione zostały w rozpaczliwej sytuacji.
"Gdy się tu wprowadziliśmy ADM zapewniał nas, że będziemy płacić około 100 złotych miesięcznie. Już po pierwszej zimie okazało się, że opłaty wzrosły do 600. a nawet 800 złotych. Ciepłych posiłków teraz nie gotuję, bo nie mam jak. Dzieci jedzą bułki i parówki. Od lat walczymy, by miasto przyznało nam inne mieszkania socjalne, bo na te nas po prostu nie stać" - mówią mieszkanki.
"Musimy pomóc teraz tym biednym ludziom, których wprowadziliśmy do lokali, w których wszystkie urządzenia działają na drogi prąd" mówi radny SLD Roman Bukartyk. "Przecież z góry wiadomo, że w takim mieszkaniu biedne rodziny nie mają szans się utrzymać. Musimy już dziś zagwarantować im lekarstwa i ciepłe posiłki, a na temat generalnego rozwiązania sytuacji trzeba rozmawiać" - dodaje radny Bukartyk.
Dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Paweł Jakubowski zapowiada, że pomoże mieszkańcom, muszą się jednak do niego zgłosić i zadeklarować chęć współpracy. "Mieszkańcy chyba nie do końca są zainteresowani by w ogóle by płacić za mieszkania. By podłączyć z powrotem prąd i założyć licznik przedpłatowy wystarczy do mnie przyjść, porozmawiać i złożyć wniosek z prośba o rozłożenie zadłużenia na raty" - dodaje dyrektor Jakubowski.Dyrektor zapewnia także, że jeśli mieszkańcy zgodzą się na częściową spłatę zadłużenia, wówczas prąd mogą mieć jeszcze do końca tego tygodnia.
Komentarze