Relacja z Koncertu Star Guard Muffin z Kamilem Bednarkiem i support Raggafaya.
Emceka
08/02/2011 19:00
W piątkowy lutowy wieczór w Sali Widowiskowej gorzowskiego Miejskiego Centrum Kultury fani jamajskich rytmów mogli na żywo posłuchać sensacji ostatnich miesięcy. Gwiazda programu "Mam Talent", niemal zwycięzca 3. jego edycji, Kamil Bednarek, wystąpił wraz z zespołem Star Guard Muffin.
Z małym opóźnieniem rozpoczęło się granie na scenie. Jednakże jako pierwszy przed zebraną publicznością wystąpił zespół Raggafaya. Ta ekipa pociągnęła ze sobą ludzi, porywając ich do tańca w gorących rytmach reggae. Raggafaya preferuje mocniejszą stronę tej odmiany muzyki, a ich teksty, jak przystało na reggae, mówią o życiu. Nie zabrakło takich hitów, jak Bakagenci, Miłość do muzyki czy Dźwiękoszczelni. Niektórzy mogą już znać chłopaków z Koszalina, gdyż to był ich trzeci występ w Gorzowie. Wcześniej pojawili się m. in. jako support przed Punky Reggae Live. Tym razem rozgrzali publikę przed koncertem, na który bilety były wyprzedane już od dawna. Jak nam powiedział czarnoskóry wokalista Raggafaya, Chill, bardzo miło było im zagrać z zespołem Star Guard Muffin.
Chłopaki grają konkretnie. Trochę się różnimy stylowo, ale jak komuś się spodoba to zawsze znajdzie coś dla siebie. Zostaliśmy ciepło przyjęci, a spod sceny płynęły ogień i energia. - powiedział Chill.
Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy przyszli. Dzięki nim wstąpiła w nas bardzo pozytywna energia. Dzisiaj było po prostu piekło. - dodał Hauka, grający na keyboardzie i będący trzecim głosem zespołu po Chillu i Enzymie.
Cała wspomniana trójka wraz z pozostałymi członkami, czyli gitarzystą Shaggym, basistą Les Farooshem i perkusistą Punktakiem do spółki z SGM świetnie bawili się także na backstage"u.
Pobawiliśmy się przy okazji, a chłopaki biegali nawet w piżamach. Ogólnie się działo. - zakończył Chill.
Po Raggafaya przyszedł czas na gwiazdę wieczoru. Pośród pisków i krzyków licznie zgromadzonych fanów o godzinie 20 na scenę weszli Star Guard Muffin na czele z Kamilem Bednarkiem. W odróżnieniu od poprzedników zaserwowali oni więcej spokojnej muzyki, pełnej miłości, przy której aż chciało się przytulić do najbliższych i bujać się w rytm muzyki. Ludzie świetnie współpracowali z wokalistą, machając rękoma i dokańczając słowa piosenek. W rozmowie po koncercie Kamil podkreślił, że publika dopisała, choć duża w tym zasługa Raggafaya, którzy ją rozkręcili.
Jestem bardzo zaskoczony publiką. Cała sala ręce w górze. To było coś pięknego. Czuło się tą energię i ten ogień. To nas nakręcało i motywowało. Fajnie, że ludzie ciepło nas przyjęli. Z Raggafayą świetnie nam się gra i na pewno będziemy to kontynuować. To wspólne granie tworzy wspaniałą różnicę. Chłopaki grają bardziej żywiołowo, a my trochę bardziej sprowadzamy to do rootsu i jest idealny kontrast.
Obecnie SGM jest w trakcie trasy koncertowej, która ma trwać do września.
Przed nami dużo pracy. Mamy dużo przejazdów tu i tam po całej Polsce. Mamy siłę na to, więc jesteśmy dobrej myśli i wszystko idzie, jak trzeba - zakończył uczestnik programu "Mam Talent".
Wspomnijmy jeszcze, że członkowie SGM to: Kamil Bednarek (wokal), Szymon Chudy (gitara), Radek Szyszkowski (klawisze), Kuba Wojciechowski (bas) i Maciek Pilarz (bębny).
Po koncercie wielu fanów nie ustawało w walce o autografy i dzielnie czekali, aż artyści do nich wyjdą. Na prośbę organizatorów ucichły nawet krzyki. Gdyby tak się nie stało, zespół po prostu by nie wyszedł. Impreza z pewnością była niesamowitą gratką dla widzów "Mam Talent", którzy kibicował Kamilowi, a o jej sukcesie świadczyć może szybkość sprzedania tak wielu biletów. Jest też spore prawdopodobieństwo, że ci, którym nie udało się posłuchać Star Guard Muffin, będą mieli ku temu okazje podczas najbliższego festiwalu Reggae nad Wartą.
Komentarze