Czy wielkie reklamy ledowe, które coraz częściej pojawiają się w krajobrazie Gorzowa, upiększają, a może szpecą nasze miasto? Zdania są podzielone. Jednym gorzowianom billboardy nie przeszkadzają, a inni narzekają. Jak mówią mieszkańcy, te ustawione w pobliżu mieszkań, wieczorami nie pozwalają zasnąć. Narzekają też kierowcy, których kolorowe plansze rozpraszają.
Jak się jednak okazuje, przepisy prawne są tak skonstruowane, że w zasadzie bezsilny okazuje się nawet miejski plastyk. Mówi Iga Januszewska.
Plastyk miejski zapowiada jednak, że w najbliższym czasie zajmie się tematem reklam w Gorzowie i sposobem ich rozmieszczania. Jeśli umowy na reklamy już funkcjonujące w mieście wygasną, a okaże się, że znajdują się one na miejskich terenach, wtedy pod warunkiem że przeszkadzają nie będą odnawiane.
Komentarze